Brzoskwinki
Po 30-stce życie staje się nudne. Praca, dom, rodzina... Na szczęście jest internet, a w nim... brzoskwinki - duże, małe, opalone, naturalne, silikonowe i nie tylko... Ciesz się życiem, patrz i raduj się brzoskwinkami... żona takich nie ma :-(
Kategorie: Wszystkie | Szarość życia | Z pamiętnika samotnika
RSS
wtorek, 03 stycznia 2012
Pierwsze ruchanko
Po beznadziejnym Sylwestrze wreszcie coś ekscytującego. Co prawda miała ochotę już w Nowy Rok, ale wcześniej popsuła mi nastrój, więc tylko pomogłem jej zrobić sobie dobrze. Na nic więcej nie zasłużyła. Wczoraj jednak znów się starała, więc w końcu dałem się ponieść namiętności. I było naprawdę fajnie. Na finał uklękła przy łóżku, wypięła dupkę (świątecznie zaokrągloną) tak jak lubię i zaczęła się jazda bez trzymanki. Była przed okresem więc mogłem zalać jej cipkę. Było jej mało, więc pomogłem jej dojść, tyle razy ile chciała.

Dziś miała być powtórka, ale przyszli czerwoni...
22:13, darkman35 , Szarość życia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 listopada 2011
Aż dwa razy czyli przesilenie?

Ta notka nie jest reklamą stacji Polsat Play. Ale do rzeczy...

Wtorek, 23:00. Program pt. Seks według nowoczesnej dziewczyny. Najpierw przypadkowo sam obejrzałem kawałek. Ona już spała. Ciekawe ujęcia, kamera w cipce i widok wsuwającego się penisa. Opowiedziałem jej. Tydzień później obejrzeliśmy razem następny odcinek. Zaintrygowało ją mierzenie i powiększanie kutasów. Naoglądała się i miała ochotę, ja nie. Ale co się odwlecze... W ostatni wtorek miałem dobry nastrój i jakoś też nabrałem ochoty. Było bardzo czule i namiętnie. Bardzo długie pocałunki, pieszczoty miejsc, które lubi, mój był wyjątkowo duży i twardy, po czterech orgazmach, wyczerpana, ale bardzo zadowolona, miała dość. Podobało jej się, bo następnego dnia o tym mówiła. Po udanym seksie zawsze o nim wspomina. Wieczorem zebrało nam się na powtórkę. W ten sposób uratowaliśmy statystyki listopada. W dwa dni aż dwa razy!!! Tyle, ile w poprzednie dwa miesiące. Co przyniesie grudzień?

A tak na marginesie... Drażni mnie wygląd mojego bloga, a szczególnie to duże puste miejsce z prawej strony. Nie chcę zmieniać szablonu, bo lubię te kolorki, ale przydałoby się całość wyśrodkować. Próbowałem znaleźć jakieś porady, jak to zrobić, ale bezskutecznie. Nie mam zresztą czasu, by zbytnio zgłębiać temat. Liczę na jakąś podpowiedź.

19:15, darkman35 , Szarość życia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 listopada 2011
Zwis męski

Niedzielne przedpołudnie. Byliśmy sami, więc zaproponowała seks. Pierwszy w miesiącu. Czemu nie... Ale nie wyszło. Nie stanął tak jak powinien, mimo jej starań i puszczenia wodzy fantazji. Zablokowałem się. Od początku czułem, że tak będzie i psychika zrobiła swoje. Nie dała poznać rozczarowania. Czyżby to faktycznie koniec małżeńskich uniesień? Przestała na mnie działać? A więc?

Nie mogę sobie odmówić wstawienia tej fotki.

12:58, darkman35 , Szarość życia
Link Komentarze (3) »
piątek, 04 listopada 2011
Kryzys?!
W moim związku, oczywiście. Od sierpniowego wyjazdu we dwoje (udanego turystycznie, ale nie łóżkowo) kompletnie mi się odechciało. Wrzesień - 1 raz, październik - 1 raz i to z rozsądku, by zażegnać nadchodzącą burzę. Straciłem zupełnie ochotę. Na nią oczywiście, bo na kogoś innego nie. Kręci mnie kumpela z pracy, fizycznie raczej przeciwieństwo mojej ż. Ona też ma ochotę, ale jednocześnie większe od ochoty obawy. Boi się, że rozpieprzy swój związek. Do szczęścia potrzebuję wspólnej imprezki, odrobiny alkoholu i jest moja. Dla żonki szukam kochanka, co by mnie zastąpił i jednocześnie ją zrelaksował. Ciągle tylko gada o pracy. Już tego nie wytrzymuję. Coraz częściej szukam okazji, by wybyć z domu. Mam wrażenie, że coś mi w życiu umyka. Czas jest nieubłagany, a tu wciąż nuda dnia codziennego. Czy nic ciekawego już mnie w życiu nie spotka? Kryzys wieku średniego? Tak to chyba można nazwać. Uwielbiam chwile samotności w domciu. Dzięki temu przypomniało mi się o moim starym blogu.
16:57, darkman35 , Szarość życia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 lipca 2011
Wolność...

Wyjechała... Cudowne uczucie wolności. Szkoda, że w tym roku wróci dość szybko.

Ostatnio była milutka. Wymyśliła wyjazd tylko we dwoje w sierpniu, do tego była zaskakująca aktywna. W łóżku, oczywiście. Środowy seks już opisałem, w czwartek zaczęło się od wzajemnego orala, potem było trochę śmiechu, dla rozluźnienia (ona bardzo to lubi), wreszcie zaczęła się ostra jazda, z dodatkiem fantazji. Najpierw o tym trzecim (kręci ją to bardzo, wiem, że chciałaby spróbować, ale w grę wchodzi tylko jej były, i tu jest problem). Ale potem zaczęła o drugiej kobiecie, o tym jak obserwuje jak się kocham z jedną z jej koleżanek. Do tego ja dodałem jeszcze troszkę fantazji les. To wszystko mnie niesamowicie nakręca, choć wiem, że to nierealne, bo Kicia jest zbyt zazdrosna i po wszystkim byłaby wojna totalna. Ale pofantazjować warto, tym bardziej, że takie fantazje to u niej rzadkość. Kiedyś zresztą posunęła się jeszcze dalej, fantazjowaliśmy o wspólnym seksie z moją eks (o którą jest zresztą nadal zazdrosna). Ogólnie seksik bardzo udany, bo wracała do tematu następnego dnia, a szczególnie do fantazjowania. Gdyby tylko jej był miał trochę jaj, życie byłoby piękniejsze. Najpierw jej fantazja, potem moja...

W piątek ochota naszła nas bardzo późno, jak się okazało zbyt późno. Nie skończyliśmy, bo obudził się maluszek i nie dał nam dojść. Ale i tak 4 razy w lipcu, to wyjątkowa aktywność. Chwała urologowi!

Zastanawiam się jak wykorzystać te kilka dni swobody. Sam jeszcze nie wiem...

13:45, darkman35 , Szarość życia
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 lipca 2011
Dzień spełniania męskich fantazji?

Przez większość dnia znów działała mi na nerwy. Po powrocie w zakupów miałem podziwiać jej seksowną dupcię w nowych majteczkach, ale nie okazałem wielkiego entuzjazmu. Ale po południu nastrój raptownie mi się poprawił i to za jej sprawą. Zaczęła szykować się na babski wieczór. Przed kąpielą w samych majteczkach weszła do kuchni, prowokująco falując brzoskwinkami. Ja Ci pokażę prowokować - przeszło mi przez myśl. Chwyciłem ją pod ręce od tyłu i przystawiłem do okna. Na nieszczęście nikt nie szedł ulicą. Miałby co podziwiać. Po kąpieli zaczęła się kremować. Nakręcony poprzednią sytuacją powiedziałem, że ma mi teraz obciągnąć. O dziwo, zgodziła się. Po chwili ciągnęła jak rasowa kurwa. Tak ją zresztą określałem, to była taka zabawa w domową dziwkę. Miała posłusznie i profesjonalnie spełniać moje zachcianki. Po dobrym pieprzeniu skończyłem w jej ustach. To było to, czego mi było trzeba. Sam się trochę dziwiłem, jak mocno poprawiło mi to nastrój. Ciekawe, czy po powrocie nadal będzie w nastroju, bo ja znów mam ochotę.

Czy to wpływ recepty urologa?

20:51, darkman35 , Szarość życia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 lipca 2011
Minął prawie rok...

I znów zbliża się kilka dni oddechu. W niedzielę ona wyjeżdża. Szkoda, że tylko na 7 dni. Lepsze to niż prawie ustawiczne przebywanie razem. Mam wrażenie... nie, to nie wrażenie, to pewność, że obydwoje działamy sobie na nerwy.Nasze pożycie stało się jakieś miałkie. Jakiś miesiąc temu wróciłem od urologa z zabawną receptą. Napisał na niej: "2-3 razy". W tygodniu oczywiście, czyli minimum 8 razy w miesiącu. A to po to, by uniknąć męskich problemów i przypadłości. Cóż, wkroczyłem w wiek średni. Moja żonka najpierw nie chciała uwierzyć, rozbawiło ją to, ale później stwierdziła, że będzie spełniać swoje obowiązki.

No i właśnie... Spełnia... W czerwcu chyba 6 razy. Tylko, że za dużo w tym spełniania, a za mało... Czego? Namiętności, ekstazy, zaangażowania. Niby wszystko jest: seksowny taniec, oral, anal, moje ulubione pozycje, ostatnio nawet złoty deszczyk, ale to wszystko jakieś... beznamiętnie.

Wiem, sporo w tym i mojej winy. Nic na to nie poradzę. Seks małżeński nudzi mnie. I ją również. Brak w tym czegoś... nowego. Nowe miejsca, albo... nowi partnerzy. Trójkącik albo dodałby nam nowej ikry, albo... rozwalił ten smętny związek. Ale jej potencjalny kochanek urwał kontakt, a mnie otaczają takie, co to niby by chciały, ale się boją. Poza tym, niezbyt mnie pociągają. Jakoś nie mogę się przełamać, by poszukać nowych znajomości w necie...

23:56, darkman35 , Szarość życia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 lipca 2010
Pamiętnik słomianego wdowca - dzień 9 i 10 - ostatni

Dziś wraca. Zbieram siły. Jak sądzicie, będzie miała ochotę? Ostatnie bzykanko było jeszcze w czerwcu. Prawie dwadzieścia dni przerwy nie zdarzyło się już dawno. A może się zdziwię i wróci zaspokojona... A więc co widać w szklanej kuli:

A. Zmęczona pójdzie spać

B. Będzie mnie uwodzić cały wieczór, a potem ostry seks do rana

C. Opowie o swoich podbojach i... zaśnie

D. ???

00:17, darkman35 , Z pamiętnika samotnika
Link Komentarze (3) »
wtorek, 13 lipca 2010
Pamiętnik słomianego wdowca - dzień 7 i 8

Już tylko dwa dni i wraca. Ciekawe, czy będzie mocno wygłodzona? A może nie? W czwartek z pewnością będzie odsypiać podróż i zmęczenie, więc nic z tego, ale w piątek... Będzie ostro? Czasu jest niewiele, bo w sobotę rano to ja wyruszam na wakacyjny szlak.

A oto muza moich ostatnich dni. Znalazłem ją na stronie z tapetami i teraz zdobi mój pulpit. Jej zniewalające spojrzenie umila mi każdy ranek. Niestety, za dwa dni będzie musiała zejść do konspiracji. Kicia nie lubi konkurencji.

17:11, darkman35 , Z pamiętnika samotnika
Link Komentarze (2) »
niedziela, 11 lipca 2010
Pamiętnik słomianego wdowca - dzień 5 i 6

Cóż można robić w taki upał, z konieczności siedząc w domu (opieka na dzieckiem)? A. nie odpowiada, mogę jedynie pomailować z K., ale bez erotycznych podtekstów. Przynajmniej na razie. Pozostają internetowe dupcie:


Ciekawe, jak bawi się Kicia? Może tak, jak jej się marzy:


Może kiedyś spełnią się jej fantazje... 


Ostatnio coraz częściej sięgam pamięcią wstecz. Mam wrażenie, że życie przecieka mi przez palce i sporo fajnych rzeczy mnie w nim ominęło. Nie mam za bardzo pomysłu, co i jak zmienić. Ta mała stabilizacja ma swoje dobre strony, ale... No właśnie, ale... Czegoś mi brakuje... Może innej kobiety... A mojej Kici innego faceta. Zabawa w wymianę nie byłaby zła... ale... Kicia jest zbyt zazdrosna... Jedyna opcja to jej pierwszy chłopak, o którym nigdy nie zapomniała. W końcu był tym pierwszym... Niestety, kontakt im się urwał, on przestał pisać. Może nie był zainteresowany, a może... Zagadka. Zresztą jego żona, sądząc po fotkach, nie jest w moim typie. I kółko się zamyka. Najgorsze jest to, że nie widać perspektyw na zmianę sytuacji. Kicia jest sceptycznie nastawiona do internetowych znajomości, a wąski krąg znajomych nie daje żadnych możliwości. I dupa. Oboje męczymy się w sosie własnym. A życie ucieka... 

Na koniec coś na ochłodę...


16:15, darkman35 , Z pamiętnika samotnika
Link Komentarze (1) »
piątek, 09 lipca 2010
Pamiętnik słomianego wdowca - dzień 4

Nudy ciąg dalszy. Może chociaż moja Kicia się dobrze bawi...

23:57, darkman35 , Z pamiętnika samotnika
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 lipca 2010
Pamiętnik słomianego wdowca - dzień 3

Nuuuuda. Dzień bez historii. Smętna impreza rodzinna. Ona nie odpowiada.  Nic z tego nie będzie. Może trzeba poszukać wrażeń w lesie?

Albo na Tube8?

23:23, darkman35 , Z pamiętnika samotnika
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 lipca 2010
Pamiętnik słomianego wdowca - dzień 2

Chyba coś mnie ominęło. Właśnie przeczytałem, że dwa dni temu był Dzień Łapania Za Cycki. A ja nic! Nie łapałem :-) A teraz nawet gdybym chciał, to nie mam żadnych brzoskwinek w zasięgu rąk.


A wczoraj był Światowy Dzień Pocałunku. Napisałem o tym do A. I o dziwo, odpowiedziała. Przysłała całuska :-) Napisała, że jest zajęta i nie może się wyrwać z domowych okowów. Cóż, trudno, i tak nie miałem warunków do świętowania ŚDP. Liczy się to, że wreszcie odpisała. Może wspólnie poświętujemy spóźniony DŁZC. Albo DOK? A może DOB? Kto wie, może wreszcie czeka mnie pikantne lato?

20:18, darkman35 , Z pamiętnika samotnika
Link Komentarze (1) »
wtorek, 06 lipca 2010
Brzoskwinki na wieczór
A. nie odpowiada. Zamiast pieszczenia jej słodziutkich brzoskwinek, pozostają mi chyba tylko te...


I mecz. Kibicuję Urugwajowi. Chociaż szans wielkich nie mają. Może ze 20%.

18:56, darkman35 , Z pamiętnika samotnika
Link Dodaj komentarz »
Pamiętnik słomianego wdowca
Nareszcie!!! Wolność!!! Wyjechała dziś rano. Przez całe 10 dni i 9 nocy będę słomianym wdowcem. Nawet nie wiecie, jak bardzo nie mogłem doczekać się tego dnia. Wczoraj proponowała mi seks, ale powiedziałem, że przyjdę do niej, gdy zaśnie. Nie mam ochoty... na seks małżeński, oczywiście. Inne warianty mile widziane. Wysłałem maila do A. Na razie brak odpowiedzi. Zresztą jest mało prawdopodobna. Ona by chciała, ale zbyt się boi. Tylko czego? Kiedyś może będzie żałować...
Może moja Kicia na tym wyjeździe pozna kogoś fajnego. Życzę jej tego. Wreszcie może by się przełamała i spełniła swe fantazje. I moje, tak przy okazji. Bo na jej dawnego chłopaka nie można liczyć... Dupek, przestał pisać. A ona, wciąż po cichu się w nim podkochuje. Wiele razy powtarzała, że romansik to tylko z nim... W końcu to jej pierwszy...

W oczekiwaniu na inne atrakcje oglądnąłem kilka filmików z imprez urodzinowych. Niektóre bardzo inspirujące. Szkoda, że mojej Kici brak fantazji i nic takiego raczej mnie nie czeka...


16:12, darkman35 , Z pamiętnika samotnika
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
następne
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Ostatnie wpisy
  • Pierwsze ruchanko
  • Aż dwa razy czyli przesilenie?
  • Zwis męski
  • Kryzys?!
  • Wolność...
  • Dzień spełniania męskich ...
  • Minął prawie rok...
  • Pamiętnik słomianego wdowca - ...
  • Pamiętnik słomianego wdowca - ...
  • Pamiętnik słomianego wdowca - ...
Zakładki:
Co piszą inni?
Blog erotyczny
Cuckold - pokrewna dusza
Kobieta, nawet gdy naga, jest piękna
Sex blox
Często zaglądam
Amables
Czego pragną faceci?
Najwięcej witaminy mają... amatorki
Newbienudes
Piękne i sławne
Warto zajrzeć
Słowa podniecają bardziej...
Bez Tabu
Dobra erotyka
Fantazje i opowiadania
Insomnia
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog